Elegancja latem

Letnie temperatury nad Wisłą coraz częściej przypominają te z południa Europy. Żar leje się z nieba, pogoda zachęca do siedzenia w kawiarnianych ogródkach. Styl życia polskiego mężczyzny coraz bardziej przypomina ten typowy dla np. Włochów. Jak więc wyglądać dobrze w garniturze w upale i nie ugotować się al dente?

Krawcy mają kilka fantastycznych rozwiązań.

Cała tajemnica włoskiego, letniego stylu tkwi w dwóch prostych rzeczach – odpowiedniej konstrukcji ubrania oraz tkaninie. Mordercze temperatury Italii zmusiły tamtejszych krawców do eksperymentowania z nowymi mieszankami naturalnych materiałów.

Na lato najlepsze są tkaniny o luźnych splotach, przewiewne i lekkie. Idealne są wełny typu hopsack oraz mohery.

Coraz częściej producenci proponują mieszanki wełny z jedwabiem, bawełną czy lnem. Takie tkaniny idealnie sprawdzą się zarówno w klimatyzowanym biurze, jak i po pracy na garden party. Wciąż niezastąpione latem są len i bawełna.

Włoska letnia marynarka spokojnie może być uznana, za szczyt krawieckiego mistrzostwa. Pokolenia krawców wypracowały umiejętność szycia ubrań praktycznie bez sztywnej konstrukcji. Oznacza to, że marynarka nie ma płótna, ani zbędnych poduszek. Dzięki odpowiedniej konstrukcji oraz idealnemu krojowi całość jest bardzo solidna oraz ma piękną formę. I co ważne, niesamowitą lekkość. A to jest chyba najważniejsze w czasie upałów. Formalność takiej marynarki można podnieść wybierając bardziej konserwatywne kolory lub krój, np. dwurzędowy. Włoska letnia ulica jest pełna odcieni granatu oraz błękitów. Sporo też szarości, bieli, beżu oraz brązu. Młodsza generacja eksperymentuje z kolorami. Oczywiście stare powiedzenie, że diabeł tkwi w szczegółach, sprawdzą się w przypadku dodatków. Wciąż niezastąpione są letnie krawaty typu tricot, czy poszetki. Ta ostatnia od paru sezonów jest niekwestionowaną królową męskich akcesoriów. „Pochette is a new tie” – jak mówiono w czasie ostatnich targów Pitti Uomo – najważniejszych w branży mody męskiej. Dlatego warto kupić kilka poszetek z drukowanego lnu lub bawełny. Ubranie ma cieszyć. Nie tyko nas, ale też ludzi wokół nas. Włoch latem potrafi nosić garnitur bez skarpetek. W Warszawie też można już zobaczyć to zjawisko. Trzeba tylko wiedzieć kiedy i gdzie wypada tak się prezentować. Zasada jest jedna – dobry styl obroni się zawsze. Warto więc eksperymentować.

Wciąż niezastąpiona jest klasyczna klubowa marynarka. To typowy ever green w szafie każdego mężczyzny. Przywodzi ona na myśl styl letniej riwiery. I nie trzeba koniecznie mieć własnego jachtu zacumowanego u wybrzeży Capri, czy Majorki, aby zadawać szyku w nieco marynistycznym wydaniu. Jacht przecież można zawsze wyczarterować. Jeśli zaś chcemy dawkę solidnej nonszalancji najlepsza będzie marynarka z jersey’u lub bawełny seersucker. Warto zainwestować w dobre letnie koszule. To ubranie najbliżej ciała, więc musi być niczym druga skóra. Oczywiście najlepsze są szyte na miarę. Wtedy możemy poeksperymentować z różnymi typami kołnierzyka oraz detalami. Trzeba zwrócić uwagę na materiał. Najlepsze są egipskie bawełny i lny. Podglądanie Włochów nie jest może specjalnie kreatywne, ale jeśli trzeba się uczyć, lepiej to robić od najlepszych. Jeśli istnieje gen odpowiedzialny za dobry gust, to z pewnością mieszkańcy Włoch mają jego specjalnie korzystną mutację. W czasach, gdy dobry wygląd stał się nie tyle potrzebą, co koniecznością warto jednak ufać stylowi, a nie trendom. A włoski styl nie tylko latem jest wciąż niezastąpiony. Modowi blogerzy na stylistyczne safari jadą do Mediolanu, Florencji, Neapolu, by potem publikować swoje trofea w Internecie. W Warszawie dzięki pracowni BALTHAZAR można ubrać się w szyte na miarę lub gotowe ubrania prosto z Włoch. Już od kilku lat z przyjemnością obserwujemy transformację nadwiślańskiego mężczyzny w prawdziwego włoskiego eleganta. Stolica jeszcze nigdy nie była cosi italiana – duża w tym zasługa Balthazar’a.

Prosimy o kontakt
w celu umówienia spotkania
   w naszym atelier